• Wpisów:177
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 17:27
  • Licznik odwiedzin:5 910 / 2190 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nocka z Perzem <3 Nie lubimy robić ! Śpiewanko, jedzonko, gadanko Nasze filmiki i drastyczne scenki, o mamusi działo się. Jako dwa zjeby idziemy spać dopiero około 6 nad ranem, aaaa chce powtórki wracaj do mnie skarbie ! Patrycjaa <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
- Wiesz kochanie, mam takie dziwne przeczucie...
- Jakie przeczucie ?
- Że powinniśmy zapamiętać ten moment. że będzie to moment, który będziemy opowiadać naszym wnukom.
- Co masz na myśli ?
- Wyjdziesz za mnie ?
 

 

<3

- Wiesz, zakochałam się.
- Tak ? A w kim ? Znam go ?
- Mogę podać Ci jego inicjały, dobrze ?
- Okej.
- TG .
- TG ? Nie Znam...
- Ty Głupku <3'
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
  • awatar Obiecuję, że będę <3: @nemA.: hahah jesteś wariatką, dziękuję <3
  • awatar nemA.: hahahaha powiedzialam cos podobego jak przyszlam pijana do domu... Cos w stylu "Jebane smerfy popierdalaja po podlodze." . Nie obylo sie bez przeklenstw za kazdym "zabijaniem smerfa". JAk skonyczylam powiedzialam "no i macie za swojego skurwysyny jebane." ... Aahhh...., piekny to byl dzien. ;] mamie powiedzialam ze sie napilam na dyskotece szkolnej zanim zbilam szybe w szafce w salonie. Geniusz Ja ;3 / Fajny blog. Podoba mi sie<3
  • awatar † Twój grzech. †: ♥ Zapraszam na konkurs !! Szczegóły na moim blogu... :3 + Heueu boski wpis xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Ale kolacja z Ikerem..mm..bajka. Przyjechał po mnie o 19.33 jak mnie zobaczył to aż się zachłysnął powietrzem, stał i patrzył się na mnie jak na jakąś boginię przez najbliższe 6 minut. Potem jak już się otrząsnął złapał mnie w pasie, przysunął do siebie, pocałował mnie i powiedział że wyglądam prześlicznie. On też był niczego sobie. Luźna sportowa marynarka, koszula w kratkę, i ciemne rurki.Potem pojechaliśmy do jakiejś restauracji i tak siedzieliśmy z 1,30.. I patrzyliśmy się na siebie, nie odrywaliśmy od siebie oczu.. Potem Iker przesiadł się z miejsca na przeciwko, na miejsce obok mnie i mnie objął, ale dalej się patrzył. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać o co mu chodzi.. ale byłam tak zafascynowana nim, że patrzyłam się dalej. Kiedy mieliśmy już wychodzić Iker zapłacił za kolację, wziął mnie za rękę, znów pocałował i objął pociągając mnie za sobą w kierunku wyjścia.
Potem wsiedliśmy do jego Audi i pojechaliśmy, Iker cały czas trzymał mnie za rękę. Całą drogę do jego przeogromnego i przepięknie przystrojonego domu.. Kiedy wyszliśmy z auta zdziwiłam się. Dom na skraju miasta, pięknie oświetlony.. Cudo. Ale Iker wziął mnie w objęcia i poszliśmy do jego domu.. Weszliśmy. Z pozoru zwykły dom. Ale dalej, wszędzie rozświecone świeczki. Miliony świeczek. I róże. Iker dalej trzymał mnie w objęciach i po raz kolejny pocałował, ale ten pocałunek był o milion razy dłuższy od tamtych. I był taki czuły. A usta Ikera.. Bez porównania. Mięciutkie, czułe, całował mnie tak jakbyśmy nie widzieli się tysiąc lat... Chyba mu tego brakowało.. Potem dalej się całując przeszliśmy do kuchni. Trzymałam go tak mocno, że aż bolały mnie ręce. Posadził mnie na blacie kuchennym, ale całował mnie dalej.
Jeszcze czulej. Z jeszcze głębszym wczuciem.
I dalej trzymał mnie w objęciach..
I tak minęła godzina.. coś około godziny.. W między czasie z kuchni przenieśliśmy się do sypialni.. Ale on dalej całował. Całował. I całował. I całował. I całował. I całował. I całował. I całował. Położyliśmy się na łóżku. dużym. Miękkim. Ogromnym łóżku. Nie doszło tak szybko do rozbieranego
Dopiero potem, potem.. Coś chyba po 2.30 było
I dalej domyśl się.
Obudziliśmy się i coś po 5.30
Kiedy otworzyłam oczy Ikera nie było w
łóżku.
Ale widziałam jedno. Zdemolowana sypialnia.
Ostrożnie zeszłam z łóżka i założyłam koszulę Ikera. Zeszłam do kuchni, Iker już tam na mnie czekał.
Zrobił dla mnie śniadanie,
Stół pięknie nakryty. Wszędzie róże.. Nie zdążyłam przejść progu a Iker już mnie dopadł i porwał mnie w mocne objęcia i znów mnie pocałował. Nie był to taki pocałunek jak poprzedniej nocy, ale był.
W końcu mnie puścił. I niosąc na rękach posadził mnie na miejscu przy stole na przeciwko niego.
Na śniadanie były tosty i sok pomarańczowy. O 6.40 zawiózł mnie do domu. Sam pojechał do pracy <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›